Obama uhonorował generała Pułaskiego

Dniem Pamięci gen. Kazimierza Pułaskiego ogłosił prezydent Stanów Zjednoczonych 235. rocznicę śmierci bohatera dwóch narodów. 11 października odbywa się w Ameryce Parada Pułaskiego.

„Ponad 200 lat temu (…) Kazimierz Pułaski odpowiedział na wezwanie naszego rodzącego się narodu, poszukującego wolności i sprawiedliwości. Bohater urodzony w Polsce walczył i poświęcił życie za kraj, który nie był w pełni jego. Rozumiał, że obietnica naszego nowego Narodu opierała się nie na okolicznościach narodzin, ale zbiorze praw i wartości” – napisał w specjalnym oświadczeniu 11 października 2014 r. prezydent Barack Obama. Dzień Pamięci Kazimierza Pułaskiego obchodzony jest w USA od 1929 r., kiedy uchwalił go Senat Amerykański. Swoim oświadczeniem prezydent Obama przypomniał o bohaterze, którego imię nosi most, skwer, park czy ulica w każdym amerykańskim mieście (np. Pulaski Bridge, czyli Most Pułaskiego w Nowym Jorku czy Pulaski Park w Chicago).

- Pułaski, podobnie jak Tadeusz Kościuszko, jest bohaterem obu narodów, przy czym jego zasługi są większe dla USA niż dla Polski, co czyni go swego rodzaju rewersem Kościuszki – mówi Polska.pl prof. Antoni Dudek, historyk. – Obaj jednak są symbolem pewnej wspólnoty naszych dwóch narodów, wartości, jakie Polska dzieli z USA. A jest ich wiele, m.in. konstytucja, którą my uchwaliliśmy jako drudzy po Amerykanach – dodaje profesor. I tłumaczy, że konstytucja ma w USA większe znaczenie niż w Polsce, bo wokół niej zbudowany jest patriotyzm tak zróżnicowanego etnicznie i religijnie narodu.

Kazimierz Pułaski, urodzony 6 marca 1745 r. w rodzinie starosty wareckiego, odebrał staranne wykształcenie, tak w dziedzinie nauk ścisłych, jak i humanistycznych oraz języków. Od wczesnej młodości uczył się także fechtunku, jazdy konnej i strzelania, a wolny czas rodzina spędzała na polowaniach. W 1762 r. nieszczęśliwie zakochał się w starościance nowomiejskiej Franciszce Krasińskiej, która jednak została przyrzeczona księciu kurlandzkiemu Karolowi Krystianowi Wettynowi. Krasińska odwzajemniała uczucie Pułaskiego, ale jej rodzina nie mogła sobie pozwolić na odrzucenie tak dobrej partii. Pułaski nie chciał tracić ukochanej z oczu, więc najął się jako paź jej męża i towarzyszył księciu, kiedy rok później wojska rosyjskie wyrzuciły go z Mitawy w Księstwie Kurlandii na dzisiejszej Łotwie.

Wtajemniczony w przygotowania do konfederacji barskiej, zbrojnego związku szlachty polskiej, skierowanego przeciwko kurateli Imperium Rosyjskiego, królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim, zbroił oddziały na Wołyniu i Podolu. Jeden z dowódców konfederacji w latach 1768-72, został marszałkiem ziemi łomżyńskiej. Mimo młodego wieku zaledwie 24 lat, wsławił się m.in. brawurową obroną Jasnej Góry przed wojskami rosyjskiego generała Iwana Drewicza (31 grudnia 1770 r. – 14 stycznia 1771).

Po upadku konfederacji w 1772 r., został zaocznie skazany na śmierć za próbę królobójstwa i musiał uciekać z kraju. Ponieważ władze żadnego z państw europejskich nie chciały go przyjąć, wyjechał najpierw do Turcji, skąd wydalono go drogą dyplomatyczną, a następnie nielegalnie przebywał we Francji. Stamtąd, na zaproszenie generała Lafayette, udał się do powstających właśnie Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Tam w latach 1777-79 walczył w randze generała brygady Armii Kontynentalnej w szeregach Armii Jerzego Waszyngtona w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Przyłączył się do sił 13 brytyjskich kolonii, które zbuntowały się przeciw władzy Londynu. Obok Pułaskiego o niepodległość Stanów Zjednoczonych bił się również inny polski bohater - Tadeusz Kościuszko.

11 września 1777 r. w bitwie pod Brandywine Pułaski uratował Waszyngtonowi życie, za co cztery dni później dostał awans na generała brygady amerykańskiej kawalerii. 10 maja 1779 r. na czele stworzonego przez siebie rok wcześniej legionu kawalerii odniósł zwycięstwo nad Anglikami w bitwie pod Charleston. Ponad miesiąc później nadano mu stopień mistrz w amerykańskiej wojskowej loży wolnomularskiej. Zmarł w tym samym roku, 11 października, od ran odniesionych w czasie oblężenia Savannah, gdzie pochowano go na plantacji. Uroczysty pogrzeb odbył się dopiero ponad 200 lat później, 9 października 2005 r. Trumnę z napisem „Brygadier general Casimir Pulaski” wykopano bowiem dopiero w 1996 r.

Na wieść o śmierci Pulaskiego Waszyngton zdecydował, by w dniu 17 października, kiedy dosięgła go wiadomość, hasłem w wojsku stał się „Pulaski”, a odzewem „Polska”. Za zasługi dla Amerykańskiej Kawalerii Pułaski został pośmiertnie przyjęty do grona Rycerzy Orderu Świętego Jerzego w USA. 6 listopada 2009 r. prezydent Barack Obama podpisał rezolucję nadającą Pułaskiemu pośmiertnie honorowe obywatelstwo USA jako siódmej osobie w historii po Winstonie Churchillu i Matce Teresie z Kalkuty.

Dziś bohatera czczą oba narody. Parada Pułaskiego to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu Polonii za oceanem, a o polsko-amerykańskim bohaterze wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych uczą się dzieci w szkołach po obu stronach Atlantyku. W zabytkowym dworze w Winiarach, dzielnicy Warki, należącym do ojca generała, działa dziś Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego, w którym zobaczyć można wiele pamiątek po generale, m.in. srebrny medalion Świętego Jerzego, statuetkę amerykańskich kawalerzystów czy oryginalny list Pułaskiego z 1770 r. pisany z Jasnej Góry.

„Życie Pułaskiego reprezentuje tylko jeden rozdział długiej walki narodu polskiego o wolność. W tym roku świętujemy 25. rocznicę demokratycznych wyborów w Polsce (…) i 15. rocznicę wstąpienia Polski do NATO. Z dumą nazywamy Polskę jednym z naszych najmocniejszych i najbliższych sojuszników…” – dodał Barack Obama w oświadczeniu.

KAROLINA KOWALSKA

04.11.2014